Maraton 2025
Ponad 600 osób wystartowało w słoneczną sobotę 20 września 20205 r. w Bike Maratonie, który był jednocześnie Memoriałem Artura Filipiaka „Fisha”. Najmłodsi zawodnicy mieli dwa lata, najstarsi – 78. W tym roku memoriał powrócił do Zieleńca: to właśnie tutaj latem 2008 r. narodziły się Mistrzostwa Dolnego Śląska w Maratonie MTB im. Artura Filipiaka „Fisha”, znakomicie organizowane przez Klub Kolarski Ziemi Kłodzkiej. Od 2020 r. wyścig jest rozgrywany w ramach Bike Maratonu – tego pandemicznego roku w Zieleńcu, potem w Polanicy-Zdroju i po pięcioletniej przerwie ponownie w Zieleńcu.
Zawodnicy mieli do wyboru trzy trasy: fun (16 km), classic (21) i mega (44 km i 1350 m w pionie). Po starcie na głównym parkingu w Zieleńcu kolarze podjeżdżali szutrówką i stokiem narciarskim do czeskiego schroniska Masarykowa Chata. Potem polsko-czeską granicą biegnącą grzbietem Gór Orlickich w stronę Orlicy, skąd uczestnicy fun wracali do mety, „klasycy” jechali w stronę Podgórza, a megazawodnicy dalej, do Koziej Hali, na Jamrozową Polanę, przez park uzdrowiskowy, do Schroniska pod Muflonem, ponownie do Dusznik i powrót do Zieleńca.
- Trasa była wymagająca fizycznie i trudna technicznie: strome zjazdy, korzenie, luźne kamienie, męczące podjazdy. Właśnie takie wyzwania lubię – mówi Robert Łopyta, który okazał się najlepszy: przejechał maksymalny dystans w 2 godz., 10 min. i 36 sek. 19-latek z OŚ Racing Team z Zawodni przyznaje, że trenuje po kilkanaście godzin w tygodniu, w górach i na szosie. – Sam ustalam sobie treningi i odpowiednią dietę, bogatą w węglowodany i białko – opowiada. Czasem trenuje wspólnie razem z tatą, który również wystartował w Zieleńcu, na dystansie classic. – Rowery to rodzinna pasja, a w Bike Maratonach jeździmy razem od kilku lat – opowiada Marcin Łopyta. – Zieleniec znaliśmy dotąd tylko z nart, w wersji letniej to dla nas odkrycie. Mega trasy, fantastyczne widoki. Będziemy tu wracać na rowery – zapewniają ojciec i syn.
Najszybszą zawodniczką okazała się Agnieszka Kachel (STS Extreme Grom – Bike Intrawer Team). Trasę classic najszybciej pokonał Paweł Wasiński (strefasportu.pl), a z kobiet Sylwia Tumiłowicz (Real 64-sto). Na dystansie fun najlepszy był Łukasz Grzes (Draxlmaier Jelenia Góra), a wśród kobiet Hanna Rozmus (Chrobry Głogów).
Niektórzy zawodnicy rywalizowali na rowerach wspomaganych elektrycznie, w ramach Tauron E-Bike Maratonu, gdzie na dystansie classic wygrał Sebastian Kaczmarczyk (Kosox Bike Team), a z kobiet Maja Duławska (Elektrosat MTB Team Wrocław), natomiast na trasie fun najlepszy był Robert Wrona (DSR Team) oraz, wśród kobiet, Wioleta Stelmaszyk (LS Plus Recycling Team).
Startowały także całe rodziny, jak Klimkiewiczowie. Ośmioletni Kuba Klimkiewicz ścigał się z rówieśnikami oraz, wraz z mamą, dopingował swoją 2,5-letnią siostrę Tosię, która debiutowała w Zieleńcu i na rowerku biegowym. 2-latka rywalizowała z dwuletnią Nelą Duławską. – Byliśmy już w Bike Maratonach w Miękini, Obiszowie, Szklarskiej Porębie, Wałbrzychu, Jeleniej Górze, Bielawie – wylicza ośmiolatek. – W Zieleńcu jesteśmy pierwszy raz, jest super. Paweł Klimiewicz, tato Kuby i Tosi startował w „klasyku”, a wszystkich dopingował Mirek Klimkiewicz: – Kibicuję wnuczce, wnukowi i synowi. Świetnie, że zawody wróciły do Zieleńca, kiedyś trenowałem tu z Arturem Filipiakiem. To wymarzone warunki dla kolarstwa górskiego.
Dzieci ścigały się na trawniku w ramach Bike Maraton Kids, w czterech grupach wiekowych, do 10 r. ż. (każde dziecko dostało medal). Na podium stanęły m.in. dwie drużyny młodzieżowe: na pierwszym miejscu GLKK Victoria Głuchołazy i Kuźnia Młodego Kolarza na drugim. Klub w Głuchołazach istnieje od kilkunastu lat, jednoczy około 30 miłośników kolarstwa w wieku od 2 do 70 lat, ich trenerem jest Grzegorz Ptak. Przyznają, że Zieleniec to „pierwsza klasa, świetne widoki, super organizacja”. – Dużo korzeni, trzeba było się pomęczyć – opowiada 14-letni Alan Fugiel, który w Zieleńcu na rowerze był pierwszy raz. – To jedna z najlepszych tras w tegorocznym cyklu Bike Maratonów, świetnie się na niej bawiłem – mówi Mikołaj Jurkowlaniec, wielokrotny uczestnik tych
zawodów. Wiele osób podkreślało, że trasy były wymagające, ciekawe, dobrze przygotowane. – Dawno nie było na Bike Maratonie tak zróżnicowanej trasy, jak właśnie tutaj, w najwyżej położonej części Dusznik-Zdroju. Dla wielu osób, zwłaszcza na
dystansie mega, trasa, która prowadziła przez Góry Orlickie i Bystrzyckie, była bardzo satysfakcjonująca.
To był naprawdę dobry dzień, przy fantastycznej pogodzie. Chcielibyśmy, żeby Bike Maraton wraz z memoriałem Fisha zagościł tu na stałe, może nawet w postaci dwudniowego festiwalu. Cieszę się z dobrej współpracy z Urzędem Miasta w Dusznikach-Zdroju i ze Stowarzyszeniem Zieleniec – mówi Maciej Grabek, szef Bike Maratonu. Ten największy w Polsce cykl imprez rowerowych w tym roku świętuje 25 lat, natomiast memoriał był rozgrywany po raz 18. Wyniki i szczegóły: https://bikemaraton.com.pl/
Zapraszamy do galerii zdjęć:
